Ziółka, komary i wielbłąd

 

Warto czasem zobrazować, to co mówi Jezus. Spróbować powiedzieć to innymi słowami. Wtedy bowiem ma szansę dotrzeć do nas absurdalność zachowań rozmówców Jezusa i nas samych. Faryzeusze i uczeni w Piśmie byli tak skrupulatni w przestrzeganiu przepisów prawa, że dawali dziesięcinę nawet z ziółek, które rosły w ich ogródku. Aby przypadkowo nie spożyć komara, który wpadł do pitego wina (bo komar był zwierzęciem nieczystym), przecedzali każdy kubek owego wina przez sito. Sama w sobie skrupulatność nie jest niczym złym. Cenimy tych, którzy rzetelnie i dokładnie wykonują swoje obowiązki czy powierzone im prace. Problem pojawia się, gdy skupieni na drobnostkach, przestajemy widzieć sprawy o wiele ważniejsze. Jezus ukazuje je wszystkie w obrazie połykanego wielbłąda… swoją drogą największego ze zwierząt uważanych za nieczyste.

Kilka przykładów z naszego życia okołoparafialnego…

Zjadłem mięso w piątek… są tacy, dla których zdaje się, że to jest najważniejszy z wszystkich grzechów i właściwie tylko z tego się spowiadają. To, że się nie modlą, że ich relacje z Bogiem, z bliźnimi są po prostu katastrofalne – to nic. O tym nawet nie wspomną Zjadłem mięso w piątek! To jest najważniejsze! Bez tego nie mam się z czego spowiadać. Ale gdyby tak spowiednik zapytał: a dlaczego właściwie Kościół prosi, by w piątek nie jeść mięsa? Jaka jest racja, motyw tego przykazania kościelnego? Czy potrafiłbym udzielić dobrej odpowiedzi na tak postawione pytanie?

Dla innych takim konfesjonałowym komarem jest cała dziedzina szóstego przykazania Bożego: nasza płciowość.
Tak, to jest ważna dziedzina naszego życia! Dlatego chroni ją Boże Przykazanie. Ale nie jest to dziedzina najważniejsza. To jest dopiero szóste przykazanie, a nie pierwsze. Wszystkie je należy przestrzegać, ale mają one swoją hierarchię, która podpowiada nam co wypływa z czego.

I jeszcze trochę z innej beczki.

Bardzo się cieszę, że tyle par zdecydowało się na zawarcie ślubu kościelnego w tym roku. Każda z nich ma swoją piękną historię i zawsze się cieszę, gdy mogę błogosławić ich związek. Nawet się nie spodziewałem, że tyle będę miał z tego radości jako proboszcz!

Rozumiem też, że młodzi chcą, żeby dzień ślubu był jedynym w swoim rodzaju. Bardzo trudne są jednak te rozmowy, w których rozmawiamy np. na temat śpiewów w czasie liturgii. Niektórzy kładą na nie tak wielki nacisk, że chcą za wszelką cenę by były śpiewane w czasie Mszy św. pieśni, które kompletnie się do tego nie nadają. To, że jakiś ksiądz w Anglii zaśpiewał jakiejś parze na ślubie Alleluja Coehna, nie oznacza, że jest to pieśń na ślub. Proszę przeczytać najbardziej popularne tłumaczenie tekstu autorstwa Macieja Zembatego… to jest tekst o życiowej tragedii! Amazing Grace – to tradycyjna murzyńska pieśń pogrzebowa, a Panie proszę przyjdź to The Winner Takes It All zespołu ABBA, do którego jakiś wierszokleta dopisał słodki, pseudopobożnościowy tekst o niczym. Proszę zajrzeć do oryginału… to też nie jest pieśń na ślub.

Piszę o tym, bo dla niektórych te pieśni, przystrojenie kościoła, jak będą usadzeni goście, w którą stronę będzie świecił płomień świec na ołtarzu to sprawy, które zdają się być o wiele ważniejsze niż to, co jest istotą tego dnia – sakrament. Czy te wszystkie rzeczy nie są ważne? Są! I to bardzo ważne! Ale są one NICZYM, wobec tajemnicy sakramentu małżeństwa. 
Można koncentrując się na tych wszystkich szczegółach i szczególikach, dobrych i złych tak się zakręcić, że obok nosa przejdzie nam to co najważniejsze.

Analogicznie się sprawa ma z I Komunią świętą i przygotowaniami do niej. I nie chcę by ktoś poczuł się urażony z tych par, które w tym czasie się pobierają, bądź z rodziców tych dzieci, które w tym roku przystąpią do I Komunii św. To jest problem ogólny i powszechny. Takim komarem mogą być także wady nasze bądź innych. Można się tak na nich skoncentrować, że nie zauważymy wielkiego dobra jakie Bóg złożył w nas, czy w naszych bliźnich. To tylko kilka takich momentów, w których przecedzamy komara, tracąc inne dobra: bo ktoś mi coś powiedział, bo ma inne zdanie niż ja... Warto poszukać w moim życiu, w moich zachowaniach tych momentów, w których nakręcamy się drobnostkami i przestajemy patrzeć szeroko.
Nie bez powodu Pan Jezus mówi takim postawom: Biada!

Panie Jezu!
Komary to niezwykle uciążliwe stworzenia, daj nam jednak byśmy odganiając je od siebie nie przestali widzieć i doceniać całego dobra, które dzieje się wokół nas i w nas.

Dobrej niedzieli i dobrego tygodnia

Ks. Marcin

Kontakt

Parafia Rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Opolu ? Gosławicach
ul. Wiejska 101
45-240 Opole
tel. 77 402 79 35
e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account